Jak się zmotywować do odchudzania?

Media społecznościowe, prasa, telewizja, kino. Z każdej strony atakują nas bodźce, przed którymi ciężko się ochronić. Jesteśmy bombardowani wyidealizowanymi sylwetkami, idealnymi proporcjami, twarzami bez skazy, cudownie gładką cerą. Zbyt gładką, by była prawdziwa. Świat wyrobił sobie kanon piękna, za którym trudno nadążyć. Każdy, kto od niego odbiega prędzej czy później zastanowi się, co mógłby zrobić, by choć przybliżyć się do ideałów kreowanych przez media. Czy to słuszna droga? Wszytko, zależy, jakimi kryteriami będziemy się kierować? Mając na uwadze swoje zdrowie, warto przedsięwziąć wszelkie kroki, aby coś zmienić. Jeśli jednak jako cel, będzie przyświecała nam chora pogoń za wyśrubowanymi do granic możliwości trendami, lepiej sobie odpuścić. Wówczas motywacja będzie niewystarczająca. Jeżeli pragniemy zrzucić parę zbędnych kilogramów, zróbmy to dla siebie. Nie dla wrażeń estetycznych ludzi, którzy tak naprawdę niewiele dla nas znaczą.

Uświadomienie sobie problemu.

Najistotniejszą kwestią jest zrozumienie, że oto nadszedł ten moment, w którym powinniśmy zacząć działać. Wiele osób jest osądzanych przez społeczeństwo, podczas gdy nawet nie zdają sobie sprawy, że coś jest nie tak. Być może mają poważniejsze problemy, niż rosnący obwód talii i one, przysłaniają istotę nadwagi. Może też zadziałać mechanizm wyparcia. Zauważamy problem, ale dopóki go nie nazwiemy, dopóty nie istnieje. Lepiej udawać, że nic się nie stało. To jednak prosta droga do rychłej klęski. Kłopoty będą się nawarstwiać, a waga wskazywać będzie coraz wyższe wartości.

Uświadomienie sobie, że problem nadwagi dotyczy właśnie nas, zajmuje niektórym osobom kilka tygodni, innym kilka lat. Wszystko zależy od przypadku i indywidualnej historii. Ważne, by ten moment w końcu nastąpił. Droga do otyłości u każdego wyglądała inaczej. Nieszczęśliwa miłość. Niezdrowe jedzenie spożywane nieregularnie w czasie nauki do sesji. Złe nawyki żywieniowe wyniesione z domu. Przykłady można by mnożyć. Finał jest jednak zawsze ten sam. Patrzymy w lustro i w którymś momencie zauważamy, że osoba przyglądająca się nam jest kimś innym, niż do niedawna byliśmy. Kluczowe jest to, aby ten moment nadszedł raczej wcześniej, niż później.

Pierwsze próby.

Zazwyczaj odchudzanie zaczynamy bez przekonania. Próbujemy jakichś rozwiązań na własną rękę. Niby nam zależy, ale efektów jakoś nie widać. Jednym z gorszych pomysłów, jest stosowanie drastycznych diet głodowych. Odchudzając się, musimy bowiem stale zadawać sobie pytanie, dla kogo to robimy? Odpowiedź powinna być jedna. Dla siebie. Co to oznacza? Dla siebie, czyli dla lepszego samopoczucia, dla zdrowia, by móc być sobą. Chodzi o to, by robić to, co jest dla nas dobre. Głodzenie się z pewnością nie jest dobre ani dla naszego ciała, ani dla duszy. Jedyny cel to pozbycie się kilku kilogramów za wszelką cenę. Nie chodzi tu jednak o to, by dodatkowo robić sobie krzywdę. Takie metody są nieskuteczne. O efekcie jojo nie trzeba chyba wspominać W końcu kilogramy i tak do nas wrócą. Często nawet z większym nasileniem. Ten mechanizm jest bardzo prosty. Po okresie głodówki podświadomie chcemy się nagrodzić za wytrwałość i pozwalamy sobie na więcej. To błędne koło, do którego lepiej nie wpaść. Bardzo trudno bowiem jest się z niego wydostać.

Nie pomaga również obecny pęd życia. Pracujemy ciężko i dużo, a w korporacyjne realia, rzadko kiedy wpisują się regularne posiłki. Jemy więc byle co i kiedy się da. To dietetyczne samobójstwo. Tutaj ratunkiem bywa korzystanie z cateringu dietetycznego. To jedyny pozór normalności dla wielu osób. Dzięki temu dajemy sobie szansę na spożycie odpowiedniej ilości posiłków, zawierających to, czego nam trzeba.

Wystrzegajmy się głupich diet, jak ognia.

Gdyby ktoś poprosił nas o wymienienie tylu diet, ile znamy, prawdopodobnie lista zawierałaby kilka, może kilkanaście pozycji. W rzeczywistości nikt tak naprawdę nie wie, ile diet istnieje na świecie. Tyle ich rodzajów, ilu ekspertów”. Łatwo się więc domyślić, że stosowanie większości z nich, jest nieskuteczne. Mało tego, w niektórych przypadkach może być wręcz niebezpieczne. Drastyczna zmiana nawyków żywieniowych bez konsultacji ze specjalistą może być przyczyną wielu mniej lub bardziej poważnych schorzeń. Zdarza się, że u osób próbujących nowych, nieprzemyślanych rozwiązań występuje np. trądzik. Często spożywamy zbyt dużo nabiału (słusznie sądząc, że serek wiejski jest zdrowszy niż np. batony), nadmierna jego ilość, też jednak może być niekorzystna. Zwłaszcza dla osób cierpiących na różnego rodzaje nietolerancje.

Wszystkie źle dobrane diety mają wspólny mianownik. Po ich odstawieniu wracamy do starych nawyków żywieniowych i historia znów zatacza koło. Błędne koło.

Motywacja. To od niej trzeba zacząć.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Pomocne bywa przygotowanie sobie listy z odpowiedziami na pytanie, co tracisz, posiadając dodatkowe kilogramy? Pamiętaj, by odpowiedzieć sobie szczerze. To jest tylko dla Ciebie, więc możesz tam wpisać najbardziej trudne i intymne stwierdzenia, jakie przyjdą Ci na myśl.

U każdej osoby lista będzie wyglądała inaczej. Można jednak zakładać, że będzie ona zawierała mniej więcej takie odpowiedzi:

  • poczucie pewności siebie (mowa tu zarówno o życiu prywatnym, jak i relacjach zawodowych),
  • poczucie własnej wartości (uważasz się za człowieka gorszej kategorii),
  • przekonanie, że mam na cokolwiek wpływ (skoro nie mogę poradzić sobie z tym, jak wyglądam, trudno przypuszczać, że będę mieć kontrolę nad własnym życiem),
  • szansę, na aktywność fizyczną (wstydzę się swojego ciała i braku kondycji, więc nie chodzę na siłownię),
  • wakacje (nie lubię wyjeżdżać, bo wstydzę się rozebrać na plaży, do tego mam przekonanie, że z wycieczki i tak wrócę z dodatkowymi kilogramami, które wpędzą mnie w jeszcze większe kompleksy),
  • poczucie, że mam moc (ciągle przegrywam, z wagą, spodniami, lustrem, miarką),
  • bezcenne pamiątki (unikam pozowania do zdjęć, nie chcę ich potem oglądać, przez to pozbawiam siebie oraz najbliższych szansy na zachowanie bezcennych chwil),
  • okazję do noszenia atrakcyjnych, modnych ciuchów (w moim rozmiarze, aby jakoś wyglądać, noszę mało atrakcyjne ubrania, wiele rzeczy, które chciałabym na siebie włożyć, tylko mnie pogrubia).

To tylko przykłady. Kiedy tylko Twoja lista będzie gotowa, zobaczysz, ile ważnych rzeczy przechodzi Ci koło nosa.

Oczywiście, należy brać też pod uwagę czynniki, na które nie do końca masz wpływ. Są to m.in. choroba, przyjmowane leki itp. Mogą one wpływać na to, że zrzucenie kilogramów będzie jeszcze trudniejsze. Wiedz jednak, że wtedy zadbanie o właściwe, zdrowe nawyki, powinno być dla Ciebie szczególnie ważne. Zrób dla siebie tyle, ile możesz.

I najważniejsze. Zrób to dziś! Nie zwlekaj. Najgorsze, co można zrobić, kiedy coś sobie postanowimy, to odłożyć to na później. Od przyszłego miesiąca rzucam palenie; w poniedziałek zapisuję się na siłownię; pójdę zrobić te badania w przyszły tygodniu. Wszyscy aż za dobrze to znamy. Musisz więc zrobić to dziś. Czas teraźniejszy odbierze Ci możliwość wymigiwania się. Zostaniesz postawiona przed faktem dokonanym.

Druga lista też jest ważna.

Wszystkie osoby, które dotarły do tego etapu, mogą być z siebie bardzo dumne. Taka szczera konfrontacja z samym sobą, nigdy nie jest prosta. Odpowiedzi, często brutalnie prawdziwe, to odbicie tego, co sami o sobie myślimy, oraz tego, jak postrzegają nas inni. Pranie brudów z pewnością nie było przyjemne, lecz aby przejść dalej, musiałaś to zrobić.

Motywacja jest czymś, co mogłoby byś zobrazowane za pomocą sinusoidy. Kiedy jesteś na szczycie, masz w sobie siłę, by coś zmienić, starasz się, łapiesz się wszystkiego i przede wszystkim wierzysz w ostateczny sukces. Problem pojawia się, gdy linia zaczyna opadać w dół. Wtedy pojawiają się wątpliwości. Ogarnia Cię zwątpienie. Zaczynasz coraz luźniej podchodzić do swoich postanowień. Istnieje poważne ryzyko dania za wygraną.

Ta lista powstała właśnie po to, by w momentach zwątpienia przypominać Ci o tym, co tracisz. To jak uderzenie w twarz. Pozwala się ocknąć i na nowo skupić się na tym, co naprawdę ważne.

Przed Tobą kolejne wyzwanie. Czas, by stworzyć kolejną listę. Przy tworzeniu pierwszej mogły Ci towarzyszyć uczucia, takie jak gorycz, wstyd, rozpacz. Tutaj sprawa jest już dużo przyjemniejsza. Przy zapisywaniu odpowiedzi doświadczysz prawdopodobnie nadziei, radości, ekscytacji.

Odpowiedz sobie na pytanie, co zyskasz, osiągając swój cel?

Odpowiedzi, podobnie jak poprzednio pewnie będą się różnić. Poniżej podajemy przykłady tego, co może, ale nie musi znaleźć się w Twojej drugiej liście.

  • ładniejszy wygląd (będę mogła z dumą patrzeć w lustro),
  • lekkość (uczucie bycia ociężałym nie jest fajne),
  • wzrośnie moja samoocena, będę bardziej pewna siebie,
  • będę wzorem do naśladowania,
  • będę mogła wykształcać w dzieciach dobre nawyki żywieniowe,
  • możliwość zakładania fantastycznych sukienek, bez zastanawiania się, czy wystają mi wałeczki,
  • będę mogła zapewnić sobie lepszą kondycję fizyczną,
  • znów będę chciała robić sobie pamiątkowe zdjęcia,
  • z chęcią pojadę na wakacje,
  • nie będę myśleć co rano o tym, jak zamaskować wałeczki,
  • będę zdrowa,
  • uniknę kupowania rzeczy z przymusu i takich, których i tak nie założę, bo będę w nich źle wyglądać,
  • w końcu będę szczęśliwa.

Brawo. Kolejny etap za Tobą. Nie spoczywaj jednak na laurach, a listy noś ze sobą w portfelu. Zaglądaj do nich w chwilach słabości.

Zacznij walkę od dziś!

Po skomponowaniu swoich własnych list należy dopisać do nich, że pracę nad sobą zaczynasz właśnie dziś. Teraz. Nie za godzinę, za tydzień, miesiąc.

Wcześniej wspomnieliśmy o tym, by niczego nie odkładać na później. Często dzieje się tak, że wskutek zbyt wysokich wymagań, tuż przed rozpoczęciem diety folgujemy sobie. W końcu dieta, którą wkrótce rozpoczynamy, rozwiąże wszystkie problemy.

Nic bardziej mylnego. Sprawia to tylko tyle, że na dietę idziemy dodatkowo utuczeni, a efekty jej stosowania, będą dużo mniej spektakularne od zakładanych. Dochodzi również do kuriozalnych sytuacji, w których wmawiamy sobie, że skoro i tak nie schudniemy, możemy sobie przynajmniej pozwolić na to, aby jeść smacznie. Zamykamy sobie możliwość zwalczenia otyłości jeszcze zanim na dobre zaczniemy z nią walczyć. Jedzmy zdrowo. Tak po prostu. Nie chodzi jednak o bezwartościowe diety różniące się od siebie tym, że w jednej na drugie śniadanie jemy dwie oliwki, a w drugiej trzy. Chodzi o zmianę nawyków żywieniowych. Przestawmy się na zdrowe pokarmy. Nie do przecenienia jest tu rola, jaką w kreowaniu właściwych nawyków mają firmy, zajmując się cateringiem dietetycznym. Decydując się na takie rozwiązanie, dbamy o to, by specjaliści ułożyli jadłospis specjalnie dla nas. Każdego dnia otrzymujemy więc zbilansowane posiłki, które dostarczają naszemu organizmowi wszystkich składników odżywczych.

Wysypiaj się.

Każdego dnia pędzimy naprzód, często nie dbając o zaspokojenie naszych podstawowych potrzeb. Brak snu to dziś powszechny problem. Wstajemy za wcześnie, a spać chodzi wtedy, gdy już od dawna powinniśmy się regenerować. Zalecany czas snu dla osoby dorosłej to 7-8 godzin na dobę. Jeśli śpimy poniżej 7 godzin, dostarczamy sobie zbyt mało czasu na odpoczynek.

Naukowcy przypuszczają, że zwiększony pobór pokarmu, jest próbą zaspokojenia głodu. Mamy wówczas apetyt na jedzenie bogato węglowodanowe. Inni zaś twierdzą, że większe spożycie tłuszczu to wynik odnotowanej mniejszej konsumpcji owoców i warzyw. Zamiast tego, chętniej sięgamy po fast food.

Niewyspane osoby częściej jedzą w późnych godzinach wieczornych lub nocy.

Istotna jest również jakość snu. Aby o nią zadbać, musimy upewnić się, że spełnione zostanie kilka wymagań.

  • Staraj się ograniczyć hałas. Szczelne zamknięcie drzwi i okien oraz wyciszenie telefonu to podstawa.
  • Zapewnij sobie optymalną temperaturę powietrza. W sypialni nie powinno być ani za zimno, ani a ciepło. Raczej chłodniej niż cieplej.
  • Odpowiednie światło ma znaczenie. Do spania musi być ciemno. Wyłącz wszelkie urządzenia, których diody świecą, gdy pozostają w trybie stand by.
  • Zadbaj o wilgotność. Powietrze nie powinno być suche. Dobrym nawykiem jest przewietrzenie sypialni przed snem.
  • Staraj się iść spać o podobnej porze każdego dnia. To pomoże Ci wpaść w odpowiedni rytm.
  • Unikaj drzemek w ciągu dnia. Trudniej będzie Ci zasnąć wieczorem.
  • Staraj się zrelaksować przed snem. Unikaj nerwowych sytuacji.
  • Tuż przed snem nie spożywaj obfitych lub ciężkostrawnych posiłków.
  • Na co najmniej godzinę przed pójściem spać nie wystawiaj się na działanie niebieskiego światła, które jest emitowane np. przez smartfony, telewizory, tablety, laptopy. Zaburza ono produkcję melatoniny (hormonu snu), znacznie opóźniając zaśnięcie.
  • Kup sobie wygodny materac.

 

Proste triki dla zdrowej diety.

Nie będziemy zamieszczać tutaj nudnych i długich elaboratów z wymienianiem wszystkich możliwych produktów, które powinnaś spożywać, a których musisz się wystrzegać. Jeśli dotarłaś do tego momentu, wiesz pewnie doskonale, jakie grupy produktów zwiększały Twój obwód talii. Warto jednak wspomnieć o kilku prostych zasadach, którymi warto się kierować podczas robienia zakupów.

Warto zamienić jasne, głęboko mrożone pieczywo z piekarni, na samodzielnie wypiekany chleb np. orkiszowy. Podobnie jasne makarony zamieniamy na ciemne, ale i na soczewicę, kasze i inne wartościowe produkty. Cukier zaś na ksylitol i daktyle.

Duży udział w diecie powinny mieć produkty eko i jak najmniej przetworzone.

Metoda małych kroczków.

Najbardziej do dalszej pracy motywują nas widoczne jej efekty. Podobnie jest z odchudzaniem. Miłe słowa otoczenia mogą być bardzo wielką zachętą do dalszej, intensywnej pracy nad sobą. To jest ten moment, kiedy ani na chwilę nie możesz spocząć na laurach. Cel jest już bardzo bliski osiągnięcia. Wyznaczaj sobie kolejne zadania, stawaj przed sobą wyzwania i trzymaj się ich. Po kolejnych sukcesach analizuj swoje postępowanie. Znajdź rzeczy, które jeszcze możesz poprawić oraz takie, które ciągle Cię rozpraszają (o ile coś takiego w Twoim przypadku jeszcze istnieje). Dlatego dużo skuteczniejsza od rzucenia się na głęboką wodę, jest metoda małych kroków. Dzięki temu łatwiej zauważyć efekt naszych starań. Możemy też nagradzać się na różne sposoby. Taką nagrodą może być np. możliwość kupna sukienki w mniejszym rozmiarze. Nigdy natomiast nie powinniśmy nagradzać się jedzeniem. To prosta droga do zarzucenia całego planu i ponownego wpadnięcia w wir złych nawyków.

Co dostajesz w zamian?

Kiedy wykażesz się odpowiednią dozą motywacji i determinacji, wkrótce czeka Cię nagroda. Poczucie spełnienia to jedno. Dużo ważniejsze są wymierne efekty zdrowotne. Poczujesz się lekko, zdrowo. Znów zaczniesz dostrzegać w sobie piękno. To właśnie to, o co walczyłaś. Poranne spojrzenie w lustro przed wyjściem do pracy już nie będzie psuło Ci nastroju na cały długi dzień. Zauważysz, że zakupy nie muszą być pełnym frustracji wyszukiwaniem “tego, w co się zmieszczę”. Twoje zachowanie w stosunku do siebie samej, w pewien sposób wpływa na postrzeganie Ciebie, przez osoby trzecie. Im bardziej radosna, spełniona i uśmiechnięta będziesz, tym więcej życzliwości otrzymasz z otoczenia