Recenzja Allnutrition Burn4all Extreme – niby extreme, ale nie do końca

Zbliżające się lato, bóle stawów, dyskomfort przy zerkaniu w lustro i kilka innych okoliczności sprawiło, że postanowiłem zrzucić blisko piętnaście kilogramów. Zacząłem zapisywać spożywane produkty wraz z ich kalorycznością, wprowadziłem do codziennych nawyków dużą ilość ruchu, wybierałem zdrowe jedzenie i przynosiło to efekty. Po połowie drogi i osiągnięciu około 7 kilogramów redukcji chciałem przyśpieszyć progres. Lato coraz bliżej, a mi w dalszym ciągu pozostało jeszcze ponad 7 kilogramów do spalenia. Ubywało średnio 800 gramów tygodniowo. Postanowiłem zakupić pierwsze lepsze tabletki, które wydawały mi się wiarygodne (w szczególności zwróciłem uwagę na produkującą firmę) i zacząłem suplementację. Jeśli zastanawiasz się nad zakupem Allnutrition Burn4all Extreme – najpierw przeczytaj!

 

Opinie – lakoniczne i skrajne

Recenzji nie sposób zacząć od czegoś innego, jak tylko od tego co napędza do zakupu najbardziej – recenzji znalezionych na platformach sprzedażowych. Największy zbiór opinii dostarczają dwa portale: Allegro i Ceneo. Niestety, trzeba już w tym miejscu zauważyć, że większość z zamieszczonych na tym pierwszym, szczególnie tych wystawianych z najwyższą oceną, nie zawiera żadnego uzasadnienia. Brak jest takich danych jak waga wyjściowa, docelowa czy tempo chudnięcia. Nie dziwi to zbytnio, bo przecież kto chciałby rozmawiać o swoim problemie z nadwagą prawda? Nawet jeśli osoba wystawiająca decyduje się na opis swoich odczuć, to ogranicza się do lakonicznego “super” albo wręcz “ok”. W moim odczuciu budzi to pewne wątpliwości i wymagałoby weryfikacji.

Na Ceneo sytuacja wygląda nieco lepiej, i prawie połowa zawiera uzasadnienie. W dalszym ciągu nie są to jednak rozbudowane wypowiedzi, a zdarzają się takie paradoksy, jak jedna z recenzji “przy minimalum wysiłku dałem radę zrzucić 3kg” wystawiona po 2 tygodniach od zakupu (platforma udostępnia takie dane). Wydaje się to bardzo mało prawdopodobne. Jeśli faktycznie wystąpił tak duży spadek wagi, to dana osoba powinna skontaktować się z lekarzem. Zakładając bowiem, że wysyłka i dostawa zajmują przeciętnie około tygodnia, to tak duży tygodniowy spadek wagi jest zjawiskiem bardzo niepokojącym, nawet przy największej nadwadze.

Ja na recenzje przed zakupem, jak pisałem wcześniej, nie zwracałem uwagi, a na samą renomę firmy oraz deklaracje producenta. Nie skreślajcie w tym miejscu tabletek, a doczytajcie do końca!

 

Skład – moc natury i standaryzacja

Z całą pewnością trzeba zauważyć, że producent stosuje (jak sam deklaruje) naturalne składniki, które pomogą przy redukcji wagi. Podawana jest też dokładna dawka, produkty są standaryzowane, co pozwala dokładnie określić co i w jakiej ilości przyjmujemy, co stanowi niewątpliwą zaletę. Jeśli chodzi o tą świadomość spożywania konkretnych składników, w przypadku tego producenta niestety nie jest tak kolorowo, ale o tym dalej.

 

Najważniejsze informacje – cena, dawkowanie i gdzie kupić

Dawkowanie

Najważniejsze kwestie dotyczące stosowania Allnutrition Burn4all Extreme, które interesują każdą osobę chcącą zrzucić kilka kilo, czyli przede wszystkim cena i dawkowanie nie zawodzą. W stosunku do wielu produktów oferujących gruszki na wierzbie, koszt zakupu nie jest wygórowany, a wręcz pozytywnie zaskakuje. W jednym kartoniku znajdziemy 120 kapsułek, przy zalecanej dziennej porcji 3 pigułek dziennie. Powinny być one przyjmowane w porze okołotreningowej, a w dni pozbawione wysiłku – do godziny 18. Kapsułki nie są wielkie, ich przełykanie nie stanowi problemu, choć producent zaleca spożywanie ich pojedynczo, aby uniknąć zadławień.

Cena

Po tym nieco długim wstępie dotyczącym samego dawkowania, przejdźmy do ceny. Waha się ona w okolicach 40 złotych, zależnie od tego gdzie zdecydujemy się na zakup. Prawdopodobnie najtańszą opcją, jest wspomniane już w tym tekście Allegro, czy inne portale ogłoszeniowe, jak na przykład OLX. Jeśli zależy ci na dobrej jakości preparacie, na świadomości, że przechowywany był on w poprawny sposób, raczej nie powinieneś ich wybierać. Nie gwarantują one, że faktycznie sprzedawcą jest producent albo osoba przez niego upoważniona, magazyny składujące Allnutrition Burn4all Extreme nie muszą spełniać rygorystycznych norm. Dodatkowo przy najczęściej wybieranym typie dostawy – paczkomacie, w końcowej fazie zakupów, opakowanie jest narażone na temperaturę panującą na zewnątrz. Nawet jeśli nieco droższą opcją jest zakup w aptece, to stanowi to zdecydowanie lepszą opcję. Na szczęście preparat jest tam dostępny.

 

Moje wątpliwości – historia pewnej afery

Zanim przejdę do ostatniego punktu, czyli podsumowania efektów stosowania Allnutrition Burn4all Extreme, muszę podzielić się jeszcze moim odkryciem, którego dokonałem już po zakupie, a które z całą pewnością sprawiłoby, że nie kupiłbym tych pigułek. Głośnym echem w środowisku kulturystycznym, nie dalej jak dwa lata temu (w 2019), odbiło się umieszczenie błędnych informacji na etykiecie jednego ze sztandarowych produktów tego producenta – białka o smaku białej czekolady. Pomimo tabeli informującej, że zawierać miało około 5g cukru na 100 gramów odżywki, zawierało ono aż 3 razy więcej! Przy często dość restrykcyjnych dietach kulturystów, stanowi to olbrzymią różnicę. Nic dziwnego więc, że wybuchło tak silne oburzenie, a bardzo duża rzesza ćwiczących na siłowniach nawoływała nawet do bojkotu tej marki.

W mojej opinii, takie postępowanie producenta z góry dyskwalifikuje jego wytwory. Nie mógłbym ponownie dokonać świadomego wyboru od marki, która już raz umieściła błędne informacje. Przy odchudzaniu szczególnie ważne przecież jest to co jemy, a świadomość składu jest sprawą niezbędną.

Opis produktu i strona producenta

Kiedy teraz, w celu weryfikacji opisywanych tu informacji, wchodzę na stronę producenta, chce mi się śmiać z samego siebie. Nie chce mi się wierzyć, że skusiłem się na produkt, który jest reklamowany przez firmę za pomocą pań ubranych wyłącznie w skąpe bikini, czy umięśnionych mężczyzn, którzy z całą pewnością połowę czasu wolnego spędzają na siłowni, a nie ograniczają się tylko do suplementów. Typowa zagrywka nastawiona na pozyskanie zazdroszczącego im klienta. No, na szczęście nie tylko prezencja strony sklepu internetowego się liczy a efekty!

 

Czy Allnutrition Burn4all Extreme pomoże schudnąć? Moja opinia

Czy warto? Odpowiedź na to pytanie niestety nie może być jednoznaczna i prosta. Po pierwsze, jak głoszą wszelkie mądre strony dotyczące dietetyki – każdy organizm jest różny. Po drugie, w moim przypadku rezultaty były dość mocno dwuznaczne. Jak wspomniałem na wstępie, do momentu rozpoczęcia stosowania Allnutrition Burn4all Extreme, redukowałem po około 800 gramów tygodniowo. Kiedy rozpocząłem przyjmowanie preparatu, tempo wzrosło do… 850! Czy różnica 50 gramów jest satysfakcjonująca? Przyjmowałem każdą dawkę co do minuty, nigdy nie zapomniałem o ani jednej kapsułce, a efekt, no cóż, efektu nie określiłbym jako “extreme”. Być może moja opinia nie jest miarodajna, bo od początku spodziewałem się “efektu wow”, ale dość mocno rozczarowałem się. Wspomnę też, że w każdej kapsułce jest około 150 miligramów kofeiny, co faktycznie daje się odczuć w postaci kopa energii podczas treningu, ale wolałbym zamiast tego wypić espresso doppio, które dałoby prawdopodobnie podobny efekt.

Koniecznie trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że ten produkt jak całą masa podobnych tabletek działa między innymi poprzez podwyższenie temperatury ciała i ułatwianie spalania tłuszczów. Nie przeraźcie się (szczególnie w tych covidowych czasach), jeśli na termometrze zobaczycie nieco wyższe wskazanie, niż idealne 36.6°C.

Podsumowując, uważam że w podobnej cenie na rynku jest wiele lepszych, szybciej działających preparatów, pozwalających na szybszą redukcję wagi. Jeśli oczekujesz niesamowitych efektów w bardzo krótkim czasie, najpierw przeprowadź dokładny reaserch i zastanów się, czy opinie są wiarygodne, producent nie miał żadnych poważnych wpadek, podważających jego dobre imię, a także, czy składniki są dokładnie podane na etykiecie. Te wszystkie czynniki czynią produkt wartym kupienia i sprawią, że nie będziesz żałował nawet nieco większej kwoty wydanej na dobry preparat.