Nie tylko dla mocnych kości – powody, dla których warto dbać o obecność witaminy D w organizmie

To właśnie ona sprawia, że możemy sobie chociaż w pewnym stopniu wybaczyć długie godziny spędzane na słońcu, czy wizyty w solarium.

O tym, jak bardzo jest nam potrzebna do życia przekonują lekarze i fizjoterapeuci. Witamina D, bo o niej oczywiście mowa, to pod wieloma względami niezwykły związek chemiczny, który całościowo reguluje pracę naszego organizmu.

Niestety, badania prowadzone na przestrzeni ostatnich lat dowodzą, że blisko 90% Polaków cierpi na niedobór cholekalcyferolu. Winę za to ponoszą przede wszystkim stosunkowo krótka wiosna oraz lato, cechujące się dodatkowo niewielką ilością dni, w których słońce nie jest przykryte chmurami.

Jesienią oraz zimą zmienia się natomiast kąt padania promieni słonecznych, co w połączeniu z osłanianiem ciała przed chłodem znacząco redukuje możliwość wytworzenia witaminy D przez komórki naszej skóry.

Jeszcze do niedawna suplementacja cholekalcyferolu była zalecana jedynie noworodkom i dzieciom do 3 roku życia. Dziś badania naukowe prowadzone niezależnie w różnych instytutach medycznych na świecie potwierdzają, że „słoneczna witamina” powinna być podawana również osobom dorosłym.

Dlaczego?

Jeśli jesteście zainteresowani, jaki wpływ wywiera na nasze zdrowie, zapraszamy Was do lektury.

Polski pierwiastek w badaniach nad witaminą D

Zanim jednak przyjrzymy się zdrowotnym właściwościom witaminy D, przypomnijmy, że jest to związek chemiczny, który syntetyzowały pod wpływem promieni słońca pierwsze formy życia na ziemi. Jego odkrycie nastąpiło jednak dopiero w 1645 roku.

Dwaj naukowcy, Daniel Whistler oraz Francis Glisson, przyglądali się wówczas problemowi krzywicy występującemu u dzieci. Niezależnie od siebie wysunęli tezę, że jej przyczyną jest słaba ekspozycja na światło słoneczne.

200 lat później, polski lekarz Jędrzej Śniadecki dowiódł, że choroba ta występuje dużo częściej u dzieci mieszkających w mieście, niż u tych, które dorastają na wsiach. Badacz potwierdził wówczas, że kluczowym aspektem jest tutaj niedobór słońca wynikający z przebywania w ciasnych uliczkach, gdzie nie docierają jego promienie. Naukowiec zwrócił też uwagę na problem zanieczyszczenia powietrza. Unoszące się drobiny pyłu znacząco ograniczają bowiem przenikalność słońca przez atmosferę. Odważne wnioski wysunięte przez Śniadeckiego znalazły jednak potwierdzenie dopiero w 1928 roku, kiedy profesor Adolf Windaus z Uniwersytetu w Gottingen opracował chemiczną strukturę witaminy D. Cztery lata później ten sam zespół badaczy wyizolował czystą witaminę D2, a w 1936 roku cholekalcyferol, który od tego czasu, aż do dziś stosowany jest na szeroką skalę w profilaktyce oraz leczeniu krzywicy. W latach 80. XX wieku natomiast, angielski lekarz Michael Holick pokazał, w jaki sposób witamina D jest syntetyzowana przez komórki skóry. Jednocześnie udowodnił, że ogromna cześć populacji w krajach rozwiniętych cierpi na jej niedobór i zasugerował jej suplementację w diecie.

Słoneczna witamina

Dlaczego suplementacja witaminy D jest tak ważna?

Otóż okazuje się, że aby osiągnąć jej prawidłowe stężenie we krwi nie wystarczy jedynie zbilansowana dieta.

Nie zmienia to jednak faktu, że dobrym źródłem cholekalcyferolu są między innymi tłuste ryby, w tym znana nam doskonale makrela, tran, kawior oraz owoce morza.

Witaminę D znajdziemy też w maśle, olejach roślinnych, żółtku jaja oraz w grzybach. Niewielkie jej ilości zawarte są ponadto w produktach mlecznych. Ale uwaga! Naukowcy dowiedli, że zbyt obfite spożywanie nabiału może obniżać jej wchłanianie. A wszystko za sprawą dużych ilości fosforu, jaki znajdziemy w krowim mleku.

Większość, bo aż 80-90% cholekalcyferolu produkowanego jest podczas ekspozycji na słońce. Pamiętajmy jednak o tym, że kremy z filtrem UV, jakie stosujemy w celu zapobiegania poparzeniom i chorobom skóry, uniemożliwiają przenikanie promieni do jej komórek, a co za tym idzie redukują poziom syntezy witaminy D do minimum. Nie oznacza to oczywiście, że powinniśmy przebywać na słońcu bez ochrony.

Lekarze przekonują, że do pokrycia dziennego zapotrzebowania organizmu na witaminę D wystarczy spędzić na powietrzu 30 dni, nie zapominając jednocześnie o odsłonięciu około 20% powierzchni ciała.

Warto przy tym podkreślić, że zdecydowanie osłabioną produkcję witaminy D obserwuje się u osób starszych, u których zrogowaciały naskórek uniemożliwia przenikanie do głębszych warstw skóry promieni słońca. Problem ten dotyczy też osób otyłych z mocno rozwiniętą tkanką tłuszczową.

Zdrowe kości, mocne mięśnie

Witamina D wpływa na prawidłową pracę w zasadzie większości narządów naszego organizmu. Wydaje się jednak, że jej niedobór najbardziej obciąża układ kostno-mięśniowy.

Zbyt małe ilości cholekalcyferolu ograniczają bowiem wchłanianie wapnia w jelitach. Niedobór powoduje też wydzielanie przez przytarczyce parathormonu, który z kolei jest odpowiedzialny za uwalnianie wapnia z kości, w wyniku czego stają się one kruche i łamliwe.

U dzieci objawia się to krzywicą oraz rozmiękczeniem kości czyli tak zwaną osteomalacją. U osób dorosłych pojawia się z kolei osteoporoza.

Co ważne, witamina D warunkuje też prawidłowe napięcie mięśni oraz wspomaga ich pracę. Umożliwia przyrost tkanki mięśniowej. W przypadku, kiedy w naszym organizmie jest jej zbyt mało, mięśnie stają się słabe, co skutkuje częstszymi urazami.

Obserwuje się także rozwój miopatii oraz mialgii. Pamiętajmy także o tym, że cholekalcyferol odgrywa też znaczącą rolę w mineralizacji kości oraz szkliwa zębów, zapobiegając rozwojowi próchnicy.

STOP dla nowotworów

Badania prowadzone w ostatnich latach dowodzą również, że witamina D jest niezawodna w profilaktyce i leczeniu chorób nowotworowych.

Co jest tego przyczyną?

Cholekalcyferol hamuje podział komórek rakowych, w wyniku czego wolniej się namnażają.

Co ciekawe, zapobiega także rozwojowi sieci naczyń krwionośnych wokół guza. W ten sposób nie jest on odżywiany i jego poszczególne komórki zaczynają stopniowo obumierać.

Witamina D warunkuje także przyspieszone tempo apoptozy, czyli śmierci tkanki nowotworowej. Jej prawidłowe stężenie we krwi sprawia ponadto, że komórki nowotworowe są bardziej podatne na działanie cytostatyków stosowanych w chemioterapii, co sprawia, że kuracja antyrakowa daje lepsze rezultaty. Na chwilę obecną naukowo udowodniono, że cholekalcyferol skutecznie zmniejsza ryzyko wystąpienia raka prostaty oraz piersi. Jest także stosowany w terapii nowotworów jelita grubego.

Badania prowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Edynburgu jednoznacznie dowodzą, że śmiertelność u osób chorych na raka jelita grubego, które wykazywały odpowiednie stężenie witaminy D we krwi była na przestrzeni pięciu lat o połowę mniejsza w porównaniu z pacjentami cierpiącymi na jej niedobory.

W walce z dolegliwościami układu nerwowego

Słoneczna witamina wpływa też zbawiennie na nasz układ nerwowy.

Po pierwsze umożliwia regenerację neuronów, po drugie – warunkując prawidłowe stężenie wapnia w komórkach zapewnia właściwe przewodnictwo. Z tego względu uważana jest za lek niezbędny w zapobieganiu zjawiskom demencji starczej.

Co ciekawe, badania prowadzone na przestrzeni ostatnich lat potwierdzają związek między cholekalcyferolem i częstością zapadania na SM. U osób cierpiących na stwardnienie rozsiane, rzuty choroby zdarzają się zdecydowanie częściej w okresie jesienno-zimowym, kiedy borykamy się z niedoborem słońca. Lekarze podkreślają także, że osoby, które w okresie dzieciństwa dużo czasu spędzały na świeżym powietrzu o wiele rzadziej zapadają na SM.

Witamina D, dbając o prawidłową kondycję neuronów, chroni ponadto przed chorobą Alzheimera. Jest także stosowana w profilaktyce i leczeniu depresji, stanów otępienia oraz w chronicznym zmęczeniu. Warunkuje też właściwą koncentrację i poprawia pamięć.

Dla serca

W ostatnich latach prawdziwą epidemię stanowią choroby układu sercowo-naczyniowego. Statystyki pokazują, że w Polsce są one przyczyną blisko 50% zgonów. Tymczasem lekarze przekonują, że prawidłowe stężenie witaminy D we krwi reguluje ciśnienie krwi oraz warunkuje powstawanie białka wchodzącego w skład cholesterolu HDL.

Jednocześnie cholekalcyferol redukuje poziom LDL, zapobiegając w ten sposób miażdżycy prowadzącej bezpośrednio do zawału serca czy udaru mózgu. Pamiętajmy jednak o tym, że zbyt wysokie stężenie witaminy D we krwi może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Jej przedawkowanie może spowodować bowiem powstawanie zwapnień w naczyniach krwionośnych, przez co stają się one kruche i nieodporne na uszkodzenia mechaniczne albo nagłe skoki ciśnienia tętniczego.

Z tego właśnie względu lekarze, nim podejmą ostateczną decyzję o dawkowaniu cholekalcyferolu, zalecają często wykonanie badania krwi określającego poziom witaminy D w organizmie pacjenta.

Witamina D w terapii i profilaktyce cukrzycy

W latach 90. XX wieku naukowcy doszli do wniosku, że cholekalcyferol odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie komórek beta znajdujących się w tak zwanych wyspach trzustki.

Dzięki temu skutecznie reguluje poziom glukozy we krwi i zapobiega jednocześnie rozwojowi cukrzycy typu II. Nie zapominajmy także o tym, że prawidłowe stężenie wapnia we krwi, za które odpowiada witamina D umożliwia odpowiednie działanie insuliny w komórkach naszego organizmu. Z tego względu powinna być ona suplementowana u diabetyków, u których wysoki poziom glukozy może prowadzić do nieodwracalnych skutków.

Podawanie witaminy D, zauważalnie hamuje rozwój cukrzycy. Ciekawostką jest także fakt, że cholekalcyferol sprzyja regeneracji komórek wątroby, przez co pozytywnie wpływa na ogólny metabolizm.

Nie zapominajmy także o tym, że cholekalcyferol obniża ryzyko przybierania na wadze przez kobiety, które przeszły okres menopauzy. Osoby posiadające odpowiednią ilość słonecznej witaminy we krwi szybciej spalają tkankę tłuszczową.

Naukowcy z Uniwersytetu w Minnesocie przekonują natomiast, że prawidłowe stężenie wapnia we krwi hamuje wydzielanie kortyzolu w sytuacjach stresowych. Hormon ten z kolei jest odpowiedzialny za odkładanie się tkanki tłuszczowej na wysokości pasa, bioder oraz pośladków.

Witamina D warunkuje także wydzielanie leptyny, czyli hormonu wysyłającego do mózgu informację o tym, że jesteśmy najedzeni, przez co nie odczuwamy głodu i rzadziej sięgamy po przekąski.

Zapobieganie infekcjom

Witamina D skutecznie wzmacnia naszą odporność. Z tego względu jak najbardziej jest uzasadniona jej suplementacja w okresie jesieni i zimy, kiedy jesteśmy bardziej podatni na infekcje.

Badania prowadzone na kilku europejskich uniwersytetach udowodniły, że odpowiedni poziom cholekalcyferolu we krwi zmniejsza zachorowalność na grypę nawet o 50%. Jeśli jednak padniemy ofiarą wirusa, choroba przebiega znacznie łagodniej i szybciej powracamy do zdrowia.

Witamina D pomaga zwalczać ponadto procesy zapalne toczące się w organizmie. Działa też wspomagająco w przypadku alergii. Stymulując komórki układu immunologicznego do wydzielania cytokin przeciwalergicznych i przeciwzapalnych jest niezastąpiona w terapii astmy, kataru siennego oraz rozmaitych uczuleń.

Wpływ na płodność i rozwój dziecka w okresie ciąży

Na koniec przygotowaliśmy dla Was jeszcze jedną ciekawostkę.

Czy wiecie, że witamina D świetnie wpływa także na układ rozrodczy?

U mężczyzn zwiększa spermatogenezę podnosząc ilość, żywotność oraz ruchliwość plemników.

U kobiet natomiast hamuje nadmierny rozrost endometrium, przez co chroni przed wystąpieniem schorzeń macicy i jajników.

Co więcej, naukowcy z Uniwersytetu w Southampton przekonują, że witamina D powinna być także suplementowana przez kobiety w ciąży, ponieważ wpływa na rozwój układu kostno-mięśniowego jeszcze nienarodzonego dziecka.

W wyniku badań udowodniono bowiem, że dzieci kobiet, które w okresie ciąży posiadały odpowiednie stężenie witaminy D we krwi, wykazywały dużo silniejszy chwyt dłoni zaraz po narodzinach.

Specjaliści przekonują, że odpowiednia ilość cholekalcyferolu dostarczanego w okresie płodowym, może mieć także wpływ na zdrowie i rozwój dzieci w późniejszych okresach życia.

Jacek Przybylski
Studia inżynierskie ukończyłem w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie na Wydziale Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji oraz studia podyplomowe z Poradnictwa Żywieniowego i Dietetycznego. Tytuł magistra dietetyki uzyskałem w Krakowskiej Wyższej Szkole Promocji Zdrowia o specjalizacji dietetyka kliniczna. Swoją praktykę opieram się na specjalistycznej literaturze i pracach popartych badaniami naukowymi. Dietetyka to nie tylko moja praca, ale przede wszystkim pasja i nierozłączny element mojej codzienności.